nastolatką, młodszą od siostry i kubek w kubek do niej podobną. Miała nienaganne

Po zastanowieniu zaniepokoiła go ostatnia refleksja. Jak może myśleć, że żona będzie przyjemnym dodatkiem do jego życia i obowiązków! Chyba zupełnie zwariował! Czyż nie zgadzał się z Markiem, że beztroskie życie bez zobowią¬zań uczuciowych jest najpiękniejsze? Czy naprawdę chce codziennie przy śniadaniu widywać tę samą twarz i obarczać się zgrają płaczących maluchów? O tym myśli?
Gloria zamknęła oczy. Kochała go i wiedziała, że nigdy nie przestanie go kochać. A on nie miał do niej zaufania. Nie kochał jej, nigdy nie pokocha.
Gdy panna Tyler zeszła na dół, śniadanie było gotowe.
- Tak. Chcę.
- Przepraszam za spóźnienie - rzekła, siadając naprzeciw niego. Erika
Alli spojrzała na niego, po czym spytała ze zdziwieniem:
- Rozumiem, Ŝe to praca dorywcza, tak? - zapytała, chcąc jasno postawić
pomocy, a przynajmniej sprawiał takie wraŜenie. I choć ona nie o takiej pomocy
W tej samej chwili do drzwi zapukała Bessy.
Jego słowa i ten prezent rozczuliły mnie do łez, a gdy wyznałam mu, jak bardzo go
- Nie udawaj, wiesz, o czym mówię. I uwierz mi, mógłbym ci umilić czas, śliczna panno Stoneham. Tak urocza istota nie powinna usychać samotnie z tęsknoty i zamęczać się pracą jako guwernantka. Zastanawiam się, dlaczego Lysander tego nie zauważył, ale ostatnio zrobił się z niego straszny ponurak, prawdziwy metodysta.
się jej uleczyć serca moich dzieci.
wniosku, Ŝe najwyŜszy czas na zmianę. Lecz tylko Christine wiedziała o jej planach.
ona pokochała jego. Odkąd zamieszkała u niego, okazywała mu tyle miłości, jemu i

Ona teŜ się uśmiechnęła.

Dziewczyna ledwie mogła w to uwierzyć. To nie Lysander, powtarzała w myślach. To nie on przegrał fortunę w karty i przepuścił całą ojcowiznę, nie on był znany ze swego okrucieństwa. To nie Lysander! Przeszyło ją uczucie radości. Mężczyzna, który tamtego dnia tak delikatnie ją pocałował, nie jest rozpustnym hulaką. Jakże się myliła...
- Ależ oczywiście, panno Tyler, że nie mam nic przeciwko
Jego słowa miło zabrzmiały i Alli zmusiła się, by nie przywiązywać do nich

- O, z pewnością. Ostrzegałem cię, że klacz nie jest w formie.

ziarnko dobra.
- To nie było pytanie, tylko stwierdzenie. Wierzyła pani,
- Ale ja myślałam...

jakby chciał ocenić, czy to przypadek, czy też Ida Trent

radością.
Powinno mu być głupio, pomyślała w gniewie. Powinien czuć się jak ostatni gnojek.
Z dziennika Jessamine Golden